Z dziennika muzyka to krótkie przemyślenia, historie fagocistki, która wiele lat spędziła w sali ćwiczeń, na stresach i walce z niemiłymi dyrygentami czy muzykami, którzy myślą, że jak zagrasz fis w C-dur to już nie warto z Tobą rozmawiać. Życie muzyka klasycznego, a właściwie droga do tego by nim zostać jest długa, kręta i często bardziej absurdalna niż trudna.
Z dziennika muzyka to krótkie przemyślenia, historie fagocistki, która wiele lat spędziła w sali ćwiczeń, na stresach i walce z niemiłymi dyrygentami czy muzykami, którzy myślą, że jak zagrasz fis w C-dur to już nie warto z Tobą rozmawiać. Życie muzyka klasycznego, a właściwie droga do tego by nim zostać jest długa, kręta i często bardziej absurdalna niż trudna.